Od scrollowania do świadomego korzystania z technologii – moja droga do cyfrowego dobrostanu

Kilka lat temu zaczęłam zauważać, że coś jest nie tak. Po dłuższym scrollowaniu mediów społecznościowych czułam wyraźny spadek nastroju. Telefon stał się moim stałym towarzyszem – sięgałam po niego niemal automatycznie, często bez żadnej świadomej intencji. Cisza zaczęła mnie drażnić. Gdy wychodziłam z domu, niemal odruchowo zakładałam słuchawki, aby zagłuszyć przestrzeń wokół. Wystarczyła chwila nudy, aby ręka sama sięgała po smartfona.

Na początku nie zastanawiałam się nad tym głębiej. Wydawało się to przecież zupełnie normalne – większość z nas funkcjonuje dziś w podobny sposób. Jednak z czasem zaczęłam coraz wyraźniej odczuwać zmęczenie, rozproszenie i trudność w skupieniu uwagi. Miałam wrażenie, że mój umysł jest ciągle zajęty, ale jednocześnie mało efektywny.

Postanowiłam przyjrzeć się temu bliżej.

Zaczęłam zgłębiać temat korzystania z technologii i jej wpływu na nasze samopoczucie oraz funkcjonowanie poznawcze. Zainstalowałam pierwszą aplikację do monitorowania czasu ekranowego. To, co zobaczyłam, było dla mnie dużym zaskoczeniem.

Okazało się, że spędzam w telefonie znacznie więcej czasu, niż przypuszczałam. Co więcej – zauważyłam coś jeszcze ważniejszego. Bardzo często sięgałam po telefon zanim zdążyłam pomyśleć, że naprawdę chcę to zrobić. Ruch ręki był szybszy niż świadoma decyzja.

To był dla mnie punkt zwrotny.

Zrozumiałam, że technologia zaczęła funkcjonować w moim życiu bardziej jako automatyczny nawyk niż świadome narzędzie. Postanowiłam więc stopniowo zmieniać sposób, w jaki z niej korzystam.

Nie chodziło o całkowite odcięcie się od telefonu czy internetu. Chciałam raczej odzyskać kontrolę nad tym, kiedy i w jaki sposób z nich korzystam.

Zaczęłam wprowadzać drobne zmiany. Ograniczyłam niektóre powiadomienia, zaczęłam planować momenty w ciągu dnia bez telefonu, a także uważniej obserwowałam swoje reakcje – kiedy i dlaczego pojawia się potrzeba sięgnięcia po urządzenie.

Z czasem zaczęłam zauważać wyraźne efekty.

Byłam mniej zmęczona. Łatwiej było mi się skoncentrować na jednej rzeczy. Rzadziej odkładałam zadania na później, a mój nastrój stał się bardziej stabilny. Co ważne – pojawiło się także więcej motywacji i poczucia sprawczości.

Oczywiście nie oznacza to, że dziś nigdy nie wpadam w wir bezrefleksyjnego scrollowania. Każdy z nas ma momenty słabszej energii czy gorszego dnia. Różnica polega jednak na tym, że teraz potrafię szybciej zauważyć, co się dzieje, i wrócić do bardziej świadomego korzystania z technologii.

W 2024 roku zaczęłam podchodzić do tematu cyfrowego dobrostanu znacznie poważniej. Postanowiłam pogłębić swoją wiedzę i rozpoczęłam edukację w tym obszarze za granicą. Zainteresowało mnie to, w jaki sposób technologia wpływa na naszą uwagę, emocje, relacje oraz codzienne funkcjonowanie.

Z tej potrzeby i doświadczeń powstała inicjatywa Smart Dobrostan®.

Jej celem jest wspieranie ludzi w budowaniu bardziej świadomej relacji z technologią – takiej, w której urządzenia cyfrowe są narzędziem wspierającym nasze życie, a nie czymś, co niepostrzeżenie przejmuje nad nim kontrolę.

W świecie, w którym ekran towarzyszy nam niemal na każdym kroku, cyfrowy dobrostan staje się jedną z kluczowych kompetencji współczesności. To nie walka z technologią, ale umiejętność korzystania z niej w sposób, który wspiera nasze zdrowie, koncentrację i jakość życia.

Podobne wpisy